poniedziałek, lipca 30, 2018

LAURENT BINET "SIÓDMA FUNKCJA JĘZYKA"


Laurent Binet, francuski pisarz i wykładowca akademicki ma na swoim koncie cztery publikacje. Sławę przyniosły mu dwie powieści HHhH z 2010 roku i wydana po raz pierwszy pięć lat później Siódma funkcja języka, nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera. Wyzwanie intelektualne czy żart z konwencji powieści sensacyjnej? Złośliwa ironia skierowana pod adresem francuskiej inteligencji a może gorzka wiwisekcja rzeczywistości? Odpowiedź na te pytania nie będzie prosta, ponieważ w dużej mierze zależy ona od przyjętego przez czytelnika tropu interpretacyjnego. Jedno jest pewne - Binet proponuje nietuzinkową rozrywkę i grę motywami typowymi dla literatury rozrywkowej. Wystarczy kupić ten pomysł, aby dobrze bawić się  podczas lektury Siódmej funkcji języka.

Fabuła powieści Bineta koncentruje się wokół wypadku Rolanda Barthes'a, który 25.02.1980 został potrącony przez ciężarówkę w pobliżu swojej macierzystej uczelni College de France. Krytyk i twórca semiologii wracał z kolacji z Francois Mitterandem, ówczesnym kandydatem socjalistów w wyborach prezydenckich. Już w szpitalu okazało się, że Barthes'owi ukradziono cenny dokument, który prawdopodobnie zawierał teorię siódmej funkcji języka, dzięki której można manipulować ludzkimi myślami i działaniami. Czy dzieło słynnego teoretyka semiologii miało być wykorzystane podczas zbliżających się wyborów? Trudno jednoznacznie ocenić, ale towarzysko - intelektualny ferment wokół wypadku świadczy o tym, że w nowej idei upatrywano zarówno przyczynku do międzynarodowej kariery naukowej, jak i sprytnego narzędzia do manipulowania opinią publiczną. Śledztwo w sprawie prowadzi komisarz Jacques Bayard, którego przewodnikiem po niełatwym światku filozofów, krytyków i literatów jest młody doktorant Simon Herzog, zajmujący się semiologią obrazu. Obu więcej dzieli niż łączy, ale naukowiec znakomicie sprawdza się w swojej roli, dzięki czemu policjant ma szansę poznać światek paryskich akademików. 


Wprawdzie fabuła Siódmej funkcji języka jest oczywiście ważna, to trudno nie odnieść wrażenia, że stanowi jedynie przyczynek do całej reszty. Bayard i Herzog odwiedzają kolejne miejsca i przesłuchują świadków, uczestniczą w gorących politycznych dyskusjach i kłótniach o drobiazgi, które nie przystoją filarom francuskiej inteligencji. Czytelnik wraz z bohaterami zwiedza Paryż ( i nie tylko), przysłuchuje się akademickim dywagacjom o teorii języka w ujęciu Jakobsona, albo o roli M w serii filmów o Jamesie Bondzie. Nie sposób zresztą (ani nie miejsce), aby wymienić wszystkie dykteryjki i nawiązania, czy przywołać całą gamę postaci z Umberto Eco i Michelem Foucault na czele. Zamysł Laurenta Bineta jest jednak genialny w swojej prostocie - stworzył on opowieść z pogranicza prawdy i fikcji, realnych bohaterów wmanewrował w codzienność ujętą w nawias satyry, a momentami nawet groteski. Autor celowo przerysowuje rzeczywistość, aby jeszcze mocniej podkreślić absurdalność szumu wokół Rolanda Barthes'a. Cała zabawa z lekturą Siódmej funkcji języka polega w głównej mierze na odkrywaniu kolejnych aluzji i odwołań, przypominaniu sobie wiedzy z czasów studiów, albo odkrywaniu na nowo idei, myśli, nazwisk. Tak, powieść Bineta stanowi wyzwanie intelektualne, ponieważ znajomość, choćby pobieżna, głównych myśli filozoficznych bohaterów fabuły daje szerszą perspektywę i pozwala jeszcze bardziej docenić pomysłowość autora. Ale i bez tej wiedzy można nieźle się bawić, wędrując z komisarzem i jego przewodnikiem, którzy na myśl przywodzą mi Piekło Dantego. Dla przeciwnika lewicujących filozofów Bayarda, który w studentach i ich wykładowcach dopatruje się źródła upadku potęgi burżuazyjnej Francji, śledztwo musiało być co najmniej jego przedsionkiem. 

Wspomniałem we wstępie, nawiązując do notatki wydawcy, że Siódma funkcja języka to żart z konwencji powieści sensacyjnej. Powieść Bineta to thriller intelektualny, hybryda kilku gatunków i stylów narracji. Narrator, który od czasu do czasu zwraca się bezpośrednio do czytelnika, swobodnie przeskakuje między tonem dyskursu naukowego i językiem mowy potocznej, zmienia styl opowieści, przysłuchuje się rozmowom filozofów i naukowców, oddaje głos swoim bohaterom. Do tego miesza motywy i wątki charakterystyczne dla powieści sensacyjnej i szpiegowskiej; o skradziony dokument walczą wywiady Związku Radzieckiego i Bułgarii, włoska mafia i parte polityczne - wszak w tle opowieści toczy się prezydencka kampania wyborcza. Ktoś ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, kogoś śledzi tajemniczy samochód, a pościgi ulicami Paryża przywołują najlepsze sceny z filmów o Bondzie. Tych elementów jest oczywiście jeszcze więcej, a celem tego nagromadzenia jest dekonstrukcja powieści gatunkowej, rozłożenie jej na czynniki pierwsze i przede wszystkim zabawa znanymi motywami. Momentami jest tak, że autor zabiera czytelnika za kulisy powieści, zdradza mu pewne sztuczki kompozycyjne i pokazuje literacką kuchnię.

Powieść Laurenta Bineta chwilami przypominała mi Cmentarz w Pradze Umberto Eco. Nie myślę o fabule, ale o narracji i konstrukcji powieści. Obaj pisarze proponują literaturę rozrywkową inną od tej, która króluje na listach bestsellerów. Eco, wiadomo, klasa sama w sobie, ale Binet jest na dobrej drodze, aby Włochowi dorównać. Satyra wymierzona jest w środowisko intelektualistów, którego autor Siódmej części języka jest częścią, a groteskowa wizja rzeczywistości z 1980 roku wydaje się aktualna również w XXI wielu. Moda może jest inna, ale metody oddziaływania na opinię publiczną bardzo podobne i jak się okazuje równie skuteczne, co dzisiejsze fake news w mediach społecznościowych. Książkę francuskiego pisarza odczytuję także jako ukłon w stronę powieści popularnej, może nie zawsze najwyższych lotów, ale już na stałe wpisanej w wyobrażenie o literaturze jako takiej. 

Powieść Bineta to z pewnością ciekawe doświadczenie czytelnicze, może we fragmentach nie najłatwiejsze w odbiorze, ale dające sporo satysfakcji. Za jakiś czas sięgnę po nią raz jeszcze, mam bowiem świadomość, że wiele umknęło mi podczas pierwszej lektury. I niech to będzie najlepsza rekomendacja. 


źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl
Informacje o książce

autor Laurent Binet
tytuł Siódma funkcja języka
tytuł oryginału La septieme fonction du langage
przekład Wiktor Dłuski

Wydawnictwo Literackie
miejsce i rok wydania Kraków 2018
liczba stron 456

egzemplarz recenzencki
Nowalijki oceniają 5+/6





Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za udostępnienie
książki do recenzji






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger