czwartek, maja 31, 2018

PODSUMOWANIE MIESIĄCA - MAJ 2018


*Miesiące pędzą nieubłaganie - dopiero cieszyłem się z wyjątkowo długiej w tym roku majówki - a tu już czerwiec na horyzoncie. Najgorętszy miesiąc w szkole i nie mniej upalny w pogodzie. Czego już możemy doświadczyć - wystarczy spojrzeć na termometr.


*Udało mi się utrzymać stały stan czytelniczy - 10 tytułów za mną. Zaległości recenzenckie osiągnęły masę krytyczną, co niestety oznacza, że będę musiał znów zrezygnować ze współpracy z niektórymi wydawnictwami. Nadal przychodzi do mnie więcej książek niż jestem w stanie przeczytać i muszę ten stan zmienić. W okresie wakacyjnym z pewnością nadrobię zaległości, ale trudne decyzje przede mną. Póki co lista majowych lektur prezentuje się następująco:

1. Shirley Jackson Zawsze mieszkałyśmy w zamku - recenzja tutaj
2. Vigdis Hjorth Spadek - recenzja tutaj
3. Magdalena Knedler Twarz Grety di Biase - recenzja tutaj
4. Lauren Weisberger Gra singli - recenzja tutaj
5. Margaret Atwood Kocie oko - recenzja tutaj
6. Remigiusz Mróz Zerwa - recenzja tutaj 
7. Maureen Johnson Nieodgadniony - recenzja tutaj
8. Krzysztof Bochus Szkarłatna głębia - recenzja tutaj
9. Małgorzata Rogala Kopia doskonała - recenzja tutaj
10. Przemysław Semczuk Tak będzie prościej - recenzja tutaj




*Jak maj to oczywiście Warszawskie Targi Książki. W tym roku, eksperymentalnie, tylko w sobotę i to na kilka godzin. Już wiem, że eksperyment się nie udał - było za krótko, za szybko i zbyt chaotycznie. W przyszłym roku albo dwa dni, albo wcale - na dziś przeważa ta druga opcja. Mam targi w Krakowie, więc żal będzie mniejszy. Zauważyłem zresztą, że bardziej zależy mi na spotkaniach z ludźmi z wydawnictw i znajomymi z blogosfery niż na staniu w kilometrowych kolejkach po autografy. Chyba już z tego wyrosłem. Mam też wrażenie, że ze względu na jesień krakowskie targi, choć zdecydowanie gorzej zorganizowane, są bogatsze w nowości i spotkania. Być może nie, ale taką mam subiektywną opinię. Muszę też przyznać, że Stadion Narodowy znakomicie sprawdza się jako miejsce targów, czego nie można powiedzieć o Hali Expo przy Nowohuckiej. 






*Na marginesie Targów i okołoksiążkowych rozmów mam smutną refleksję na temat pisania o książkach. Blogów recenzenckich jest multum, ale naprawdę trudno trafić na taki, który będzie oferował nie tylko ładne zdjęcia, ale i sensowną treść. Dominacja IG, Youtuba i kultury obrazkowej sprawia, że coraz mniej osób chce czytać recenzje, wchodzić w polemikę i dyskusję. Znajomi blogerzy zastanawiają się, czy nie przenieść działalności tylko na Instagram albo może zmniejszyć objętość pisanych recenzji. Wiem, to znak czasów, ale póki starczy mi sił, pomysłów i werwy - u mnie nic się nie zmieni. Widzę bowiem, że nawet przy nienachalnej promocji mój blog ma satysfakcjonującą liczbę odsłon - razem to już ponad 240 000! Bardzo mnie to cieszy i ... dziękuję! 



*W maju 2016 recenzowałem między innymi (klik w okładkę)


*Rok później (klik w okładkę)


*W Muzeum Narodowym w Krakowie trwa wystawa Wyspiański, którą naprawdę warto obejrzeć - macie czas do stycznia przyszłego roku. Celowo nie zamieszczam zdjęć najbardziej rozpoznawalnych dzieł artysty. A to poniżej projekt balustrady - i jak tu nie kochać secesji?



*Taki były ten mój maj. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do siebie - zawsze jesteście mile widziani - tutaj, na Instagramie i na Facebooku. 

Uściski i do miłego!
Tomasz 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger