niedziela, kwietnia 08, 2018

KATARZYNA PUZYŃSKA "CZARNE NARCYZY"


Raptem czterech lat potrzebowała Katarzyna Puzńska, aby jej seria o policjantach z Lipowa nie tylko rozrosła się do dziewięciu tomów, ale i stała się jedną z najciekawszych pozycji na polskim rynku wydawniczym. Wprawdzie część czytelników narzeka na kierunek, który obrała autorka mniej więcej od tomu piątego, czyli od Utopców (tutaj), ale trzeba przyznać, że pewne zmiany są podyktowane poszukiwaniem nowego kierunku dla cyklu powieściowego. Sam zastanawiałem się po lekturze Domu czwartego (tutaj) jak to się wszystko potoczy i niby mam już pewność, mając za sobą lekturę Czarnych narcyzów, ale lada moment premiera Nory i pewnie okaże się, że moje dywagacje będzie można między bajki włożyć

Bohaterów kolejnej odsłony cyklu zastajemy w nowej dla nich sytuacji. Znów najgorzej ma Daniel, który w wyniku nieszczęśliwego splotu okoliczności ponownie znajduje się na życiowym zakręcie. Oby ostatnim, bo autorka już wystarczająco go przeczołgała. Brodnica szykuje się do Święta Policji, ale stróżom prawa, w tym odsuniętemu od służby Danielowi, sen z powiek spędza sprawa śmierci trzech bezdomnych, przy których zostały znalezione charakterystyczne wahadełka. Okazuje się, że to dopiero początek najbardziej skomplikowanej sprawy, z jaką przyjdzie się zmierzyć brodnickim policjantom. Trup ściele się gęsto, a pytania mnożą w zawrotnym tempie. Okoliczni mieszkańcy zaczynają wspominać o legendzie domu drwala, z racji złej sławy nazywanego Diabelcem. Czyżby odżyła stara klątwa?


Powieści Katarzyny Puzyńskiej od samego początku udanie łączą zagadkę kryminalną z rozbudowanym rysem obyczajowym, zahaczającym o elementy psychologiczne. Nie inaczej jest w Czarnych narcyzach. Z tym, że ostatnie odsłony cyklu zostały przez pisarkę wzbogacone o wątki nawiązujące do dawnych wierzeń i przepowiedni. Motyw tajemnicy z przeszłości może przybrać różne formy i Katarzyna Puzyńska, mając tego świadomość, skutecznie wplata go do swojej opowieści. Okoliczne lasy kryją pewnie jeszcze niejedną zagadkę, pozwalając swobodnie budować nastrój grozy i niepokoju. Już jakiś czas temu Lipowo i Brodnica straciły idylliczny charakter na rzecz mroczniejszych klimatów. Przyroda dostosowuje się do zmian, jakie zachodzą w psychice bohaterów serii, podobnie jak miało to miejsce w balladach romantycznych, a wcześniej w ludowych opowieściach.

Czarne narcyzy to kilka wątków i cała plejada postaci, które łączy skomplikowana sieć relacji. Chwilami można odnieść wrażenie, że tego wszystkiego jest za dużo, a przy mniej uważnej lekturze łatwo pogubić się w tym nadmiarze. Ale trzeba też napisać, że autorka panuje nad wszystkim, stopniowo wyjaśniając zagadki i prostując tym samym skomplikowaną fabułę. Ten chwyt zastosowała już w poprzednich częściach cyklu i staje się on już znakiem rozpoznawczym stylu Katarzyny Puzyńskiej. Z drugiej strony myślę jednak, że czas na ponownym skupieniu się na najważniejszych postaciach serii. Daniel, Klementyna, Weronika nadal stanowią grupę najistotniejszych dla fabuły bohaterów, ale ich wątki (choć Daniela może najmniej) zostały przytłoczone ogromem motywów z udziałem innych bohaterów. Niecierpliwie czekam, aż Podgórski wreszcie uporządkuje swoje życie. Dostał właśnie kolejną szansę i nie może jej zaprzepaścić. 

Każda seria kiedyś musi się skończyć i pewnie za jakiś czas przyjdzie pożegnać się z Lipowem oraz jego mieszkańcami. Nie dołączę jednak do chóru narzekaczy na spadek formy serii i liczę, że Katarzyna Puzyńska jeszcze nie myśli o finale. Owszem, nie wszystko mi się podoba, ale jeszcze się taki nie narodził ... Trzymam kciuki za bohaterów, a przede wszystkim za autorkę i lada moment, z zaciekawieniem, zabiera się za lekturę Nory



www.empik.com
Informacje o książce

autorka Katarzyna Puzyńska
tytuł Czarne narcyzy
seria tom VIII

wydawnictwo Prószyński i Ska
miejsce i rok wydania Warszawa 2017
liczba stron 640

egzemplarz zakup własny
Nowalijki oceniają 4+/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger