środa, kwietnia 04, 2018

J.S. MONROE "ZNAJDŹ MNIE"



Kiedy wydaje się, że na ciasnej półce z thrillerami psychologicznymi nie ma już miejsca na kolejnego autora, pojawia się ktoś taki, jak J.S. Monroe i ... trzeba się przesunąć. Brytyjski powieściopisarz nie jest bynajmniej  żółtodziobem. Jon Stock (bo J.S. Monroe to pseudonim) ma na swoim koncie książki szpiegowskie, ale Znajdź mnie to jego pierwszy thriller psychologiczny. Udany, choć do tego i owego można by się przyczepić. 

Od samobójczej śmierci Rosy mija właśnie pięć lat. Wciąż w niej zakochany Jar nie może pogodzić się z jej odejściem. Uczucie, które ich łączyło, było nieoczekiwane tak, jak śmierć, która wszystko przekreśliła. Chłopak wciąż wspomina Rose, widzi ją w różnych sytuacjach, przepracowując stratę w postaci halucynacji żałobnych. Kiedy jedna z wizji wydaje się boleśnie realistyczna, Jar postanawia działać, ma bowiem pewne przeczucia. Niespodziewanie w jego ręce wpada pamiętnik Rosy i na światło dzienne wychodzą tajemnice, które na zawsze zmienią życie Jara. Czy będzie mu dane poznać prawdę o zniknięciu miłości jego życia? 


Znajdź mnie to jedna z tych książek, której warto dać szansę, ponieważ początek nie zapowiada historii od której nie sposób się oderwać. Opowieść rozkręca się powoli, autor niespiesznie, ale konsekwentnie buduje swoją opowieść, oddając głos raz trzecioosobowemu narratorowi, raz Rosie, potem także jeszcze jednej postaci. Przyznam, że taki ciągły przeskok w narracji trochę mnie irytował, ale w pewnym momencie zorientowałem się, że  po prostu muszę poznać finał całej opowieści. J.S. Monroe z premedytacją wprowadził wątki, które skutecznie przykuły uwagę czytelnika, ale tym samym odebrały mu szansę na odgadnięcie Co?, Jak? i Dlaczego? A czegóż tam nie ma - służby wywiadowcze, tajemnicza organizacja rekrutująca do zadań specjalnych najlepszych studentów, niejasna przeszłość ojca głównej bohaterki. Fabuła jest poprowadzona tak, że czytelnik nie wie, czy opisywane zdarzenia to prawda, fikcja powstała w głowie Jara (początkującego pisarza), a może efekt obłędu, w który popadł po śmierci dziewczyny? Trochę opowieść szkatułkowa, a trochę spiskowa teoria dziejów, w której każdy może być podejrzanym. Chaos? Z pozoru tak, ale  to chaos konsekwentnie trzymany przez pisarza w ryzach aż do finału. I strasznego, i zaskakującego, i odrobinę mało realistycznego. Co akurat aż tak bardzo nie przeszkadza, ponieważ takie zakończenie sprawnie wpisuje się w konwencję gatunku, w ramach którego można sobie pozwolić na małe podkoloryzowanie rzeczywistości. 

Powieść J.S Monroe to solidna dawka rozrywki, sprawnie poprowadzona opowieść, w której nic nie jest oczywiste, a żaden z bohaterów nie może uchodzić za postać o krystalicznie czystych intencjach. Znajdź mnie może nie zrewolucjonizuje gatunku, jakim jest thriller psychologiczny, ale pokazuje, że dobry pomysł na fabułę to już całkiem niezły początek intrygującej historii.


www.empik.com
Informacje o książce

autor J.S. Monroe
tytuł Znajdź mnie
tytuł oryginału Find Me
przekład Agnieszka Walulik

wydawnictwo W.A.B
miejsce i rok wydania Warszawa 2018
liczba stron 448

egzemplarz recenzencki
Nowalijki oceniają 4+/6





za udostępnienie egzemplarza do recenzji 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger